RSS
piątek, 10 września 2010
Zmiany, zmiany, zmiany...

Pamiętacie Emi z dwóch wątków wstecz?

 

Tak nasza sierota wygląda teraz :)

I wszystko tylko dlatego, że grupa ludzi jest w stanie poświęcić jej 5zł miesięcznie.

 

 

 

 

 

 

 

 

04:50, detarame
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 sierpnia 2010
sobota, 26 czerwca 2010
5 złotych ratuje życie - przeczytaj do końca, proszę


To jest Antek.



Antek miał właściciela, który niestety umarł. Rodzina zmarłego nie chciała psa, oddała go do schroniska. A właściwie dwa psy tylko jeden z żalu, z braku kontaktu z człowiekiem zmarł.

Antek jest starszym psem i ma minimalne szanse na adopcję. Umrze z żalu, uśpią go pracownicy schroniska z powodu przepełnienia lub zostanie zagryziony przez inne psy.

Jest szansa na dalsze, dużo lepsze życie dla niego. Może pojechać do tak zwanego hotelu dla psów gdzie będzie miał kontakt z człowiekiem, gdzie będzie dobrze karmiony, gdzie będzie mógł spędzić miło swoje ostatnie lata życia.



Jest też Shadow.


Shadow to 3 letni pies, mix labka i bulla.

Shadow dostał takie imię z powodu oddania człowiekowi, chodzi za nim jak cień.

Niestety, nie umie się odnaleźć w schroniskowej rzeczywistości. Jest zazdrosny o uwagę ludzi i gryzie inne psy. Bo jak inaczej się przebić przez taką wielką zgraję?

Pracownicy chcą go uśpić bo nie mogą mu zapewnić boksu, w którym będzie sam.

A poza schroniskiem? Tam jest zupełnie innym psem. Jest radosny, z sukami dogaduje się genialnie, potrafi im ustąpić, nie walczy tak o uwagę człowieka - bo nie musi.

Ratunkiem dla niego jest również dom tymczasowy czy hotel psi. Jednak to kosztuje...


A pomóc może każdy.

Jednorazowe wpłaty są potrzebne ale niezbędne są tak zwane stałe deklaracje.
Polega to na tym, że każdego miesiąca przelewa się na konto psa określoną kwotę. Może to nawet być 5 złotych. Może być 15.
Na utrzymanie jednego psa składa się kilka/kilkanaście osób. Złotówka do złotówki i pies ma dom. Ma lepsze życie.

Ale najważniejsze, że ma szanse na adopcję.

Psy, które są w domach tymczasowych, w hotelikach są zadbane, są odżywione, są zsocjalizowane z innymi psami oraz, co najważniejsze, z ludźmi.

Każdy woli zadbanego psa, o którym coś wiadomo, niż brudną sierotę ze schroniska.


Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu któregoś z tych psów, jeśli chcesz dać im szansę na dobre życie... ba, jeśli chcesz im to życie uratować, to wejdź na ich wątki na forum dogomania
wątek Antka
wątek Shadow'a
i zrób deklarację stałą.

Pamiętaj, to może być nawet 5złotych miesięcznie! Już to zwiększa szanse danego psa.

 


Jeśli chcesz pomóc psu a nie wiesz jak to zrobić napisz do mnie
mail: detarame@gazeta.pl
gg: 1377535

 


 


edit.

Emi.


Nie wiemy czy przeżyje.
Nie wiemy ile ma lat.
Nie wiemy na co jest chora.
Nie wiemy co ją spotkało.


Emi jest skrajnie zagłodzona.
Nie chce jeść, nie chce pić.
Jest już bezpieczna.

Ale jej powrót do zdrowia to będzie długa droga.
O ile przeżyje.....

Jutro rano jedzie do weterynarza. Zobaczymy.

Zbieramy deklaracje na jej leczenie i pobyt w hotelu.



wątek Emi na dogomanii



 

 

 

Zobacz jaka jest ufna i przyjazna

 

 

 

piątek, 16 kwietnia 2010
Zapal świeczkę hipokryzji

 

I już. Pierdut i części żałobników spadły klapeczki. Te z oczu.

 

A wszystko za sprawą miejsca pochówku. Nagle część z Was stwierdziła, że to przegięcie.
Dlaczego dopiero teraz? Dlaczego Wy, którzy nabijaliście się z niego, wklejaliście teksty "nie mój prezydent", wymyślaliście dowcipy, okazywaliście mu totalny brak szacunku, dlaczego teraz się bulwersujecie?

 

 

To Wy zrobiliście. To Wy do tego doprowadziliście. To Wy zawodziliście przed telewizorem, staliście kilka godzin w kolejce żeby uklęknąć przed trumną NIE WASZEGO prezydenta.

 

 

Jak to się stało, że ludzie, którzy mieli prezydenta głęboko nagle zaczęli zachowywać się jak oszołomy? Nie pytam o świeczki na portalach społecznościowych, to akurat jest dla mnie jasne - żałoba była trendi. Trzeba pokazać znajomym jak bardzo jesteście wrażliwi na nieszczęście ludzkie. Oczywiście ludzkie, wyprane z polityki, bo "tam zginęli ludzie a nie politycy". Sratatata...

 

 

Ale powiedzcie mi, skąd w Was nagle tyle uwielbienia dla niego? Skąd teksty "wielokrotnie się z nim nie zgadzałam ale teraz widzę, że był dobrym człowiekiem". A jak to widzisz? "Po relacjach sąsiadów, ich znajomych, ludzi, którzy ich spotkali". No a co mają mówić? Że był małostkowy, że pieniacz, że zakompleksiony? Przecież o zmarłych wcale albo dobrze a nikt przecież nie powie "umarł... dobrze".

 

 

Macie poczucie winy, że się nabijaliście z jego wzrostu a teraz nie żyje? Głupio wam i chcecie się zrehabilitować czy jak?

 

 

A teraz co? Zabrnęliście za daleko i jest szansa na wycofanie się z tego? Bo Wawel? Bo królowie? Bo nie wypada?

 

 

Wypada, wypada. Chcieliście to macie. Trzeba było nie latać jak te chorągiewki.

 

 

Trzeba było pamiętać "spieprzaj dziadu", wstrzymywanie odznaczeń, małpę w czerwonym, oraz meldunki składane braciszkowi.

 

 

Ja tak go zapamiętam. Jako małego, zagniewanego człowieka. I żaden chorągiewkowy TVN, żadna Gazeta czy jakiekolwiek płaczliwe wpisy na forach tego nie zmienią.

 

 

A wy róbcie dalej co chcecie.
Chociaż może lepiej nie, bo już narobiliście...

 

 

 

piątek, 16 października 2009
Warszawa w autobusach i tramwajach

 

Zainspirowana wpisem Melasy oraz własnymi doświadczeniami.

 

 

 

Komunikacja miejska ma wiele plusów. Właściwie są to same plusy bo wiemy przecież, żeminus i minus daje plus.

 

 

Komunikacja miejska jest bardziej E: ekonomiczna i ekologiczna.
Najpierw pierwsze E- jeśli jesteś osobą, której przysługują zniżki to za bilet miesięczny płacisz 39pln. Jeśli jesteś osobą, której zniżki nie przysługują to bardzo mi Ciebie żal bo musisz płacić 78pln. Ale nie smuć się, człowieku! Gdybyś jeździł samochodem to na benzynę miesięcznie wydawałbyś ok 400pln! Jest różnica? A do tego dochodzą różnego rodzaju przeglądy, naprawy...


Drugie E? Proszę bardzo, ile osób może jednocześnie jechać w Twoim samochodzie? Najprawdopodobniej pięć. A w takim autobusie na przykład? Grubo ponad 100! Spalasz benzynę trując środowisko, samego siebie, powodując u przyszłych pokoleń szereg chorób powiększając dziurę ozonową, przyczyniając się cały czas do przyspieszenie końca świata.

 

Ale to nie koniec plusów porzucenia samochodów na rzecz komunikacji miejskiej.
Teraz w Warszawie mamy buspasy! Nie ma już tak, że egoistyczni i chamscy kierowcy będą utrudniać dotarcie do celu pasażerom autobusów. Co więcej autobusy kursują teraz częściej. Tak samo i tramwaje, które mają jeszcze więcej zalet bo poruszają się po torach więc żaden egoistyczny i chamski kierowca nie będzie ich spowalniał. Tak więc autobusy i tramwaje jeżdżą częściej, więc nie ma w nich tłoku, dla każdego wystarczy miejsca, nie ma dantejskich scen przy drzwiach i kasownikach.

 

Warszawa zamówiła teraz nowe, śliczne, ekskluzywne tramwaje od Bydgoskiej firmy PESA.

 

Ach! Ekskluzywność, komfort jazdy... Stare ikarusy odejdą na emeryturę, teraz będziemy jeździć tylko neoplanami, michalczewskim, mercedesami i czym tam jeszcze. Każdy jeden ma klimatyzację i ogrzewanie, wygodne wyściełane fotele, okna, które kierowca może zablokować żeby jakiś jeden z drugim nie otworzył ich jak mu duszno, bo wtedy przecież ta mrożąca nas do szpiku kości klimatyzacja jest marnotrawiona.


Ciepłe guziki! To dopiero wynalazek godny nagrody. W zimne dni kierowca/motorniczy nie otwiera wszystkich drzwi nawet jeśli nikt nimi nie wsiada czy wysiada. W zimne dni podchodzisz do drzwi i naciskasz przycisk znajdujący się obok nich, wtedy dane drzwi otwierają się. Dzięki temu do środka pojazdu dostaje się mniej mroźnego powietrza. Co prawda pojawiły się jakieś głosy, że jest to utrudnienie dla niewidomych, którzy liczą przystanki właśnie na podstawie odgłosu otwierających się drzwi ale przecież niewidomych jest mało, nie będą inni ludzie marznąć przez ich fanaberie. Poza tym niech lepiej siedzą w domach, przecież i tak nie mają gdzie pójść.

 

Bezpieczeństwo. To kwestia ważna chyba dla każdego, kto nie jest samobójcą. Autobusy są bardzo bezpieczne a ich kierowcy bardzo uważni. Żaden kierowca autobusu nie będzie grzał stówą, żaden też nie jedzie dwoma pasami jednocześnie, żaden nie zajeżdża drogi samochodom. A ile jest wypadków autobusów? W porównaniu z wypadkami samochodów osobowych malutko. Te ostatnie pożary to wyjątek od reguły, proszę tego nie wyciągać, na prawdę! No proszę spojrzeć ile to samochodów osobowych się spala co roku! I proszę sobie darować teksty, że w pożarze czy wypadku samochodu ucierpi najwyżej pięć osób.

 

Integracja ze społeczeństwem. W autobusie czy tramwaju poznasz wiele nowych osób, poczujesz, że jesteś członkiem społeczności. W komunikacji miejskiej jak nigdzie przenika się wiele światów, subkultur, pokoleń. Czy w swoim samochodzie możesz uciąć sobie pogawędkę z kompletnie Ci obcą, uroczą babuleńką, która wyłoży Ci zasady dobrego wychowania i powspomina dawne czasy? Czy będziesz mógł posłuchać nieznanych Ci utworów, artystów mocno popowych, dzięki młodej dzieweczce w drodze do szkoły?

 

Kierowco! Czy widzisz już jaki błąd popełniasz? Może następnym razem jak już wsiądziesz do swojego samochodu, włączysz radio i ogrzewanie (względnie klimatyzację), podłączysz komórkę do zestawu głośnomówiącego, ustawisz na podstawce kubek z ciepłą kawą, zapniesz pasy, pomyślisz z czułością o swoich poduszkach powietrznych i zapalisz papierosa... Może następnym razem zastanów się ile minusów ma jazda samochodem w porównaniu do jazdy np. tramwajem. To przecież jest OCZYWISTE...

 

 

Zostaw swój samochód na parkingu i idź na przystanek by czekać na jedyny słuszny środek transportu.

 

 

źródło gazeta.pl

 

 

 

 

04:24, detarame
Link Komentarze (6) »